Ciekawe Miejsca w Holandii

ARCHITEKTURA - BOLSWARD

Broerekerk – ruiny kościoła pod szklanym dachem

XIII-wieczny kościół w Bolsward, który spłonął w 1980 roku. Zamiast go odbudować, zachowano ruiny i przykryto je ogromnym szklanym dachem. Dziś można wejść do środka.

ArchitekturaHistoriaNietypoweCitytripNa deszcz
Broerekerk – ruiny kościoła pod szklanym dachem
W naszej kolekcjiBroerekerk – ruiny kościoła pod szklanym dachem

Dane miejsca zaktualizowano:

DLACZEGO WARTO?

Co czeka na miejscu.

Broerekerk w Bolsward to jedno z tych miejsc, które robią wrażenie jeszcze zanim człowiek pozna ich historię. Z zewnątrz widać stary ceglany kościół z wysokimi gotyckimi oknami, ale dopiero po wejściu do środka okazuje się, że zamiast tradycyjnego sklepienia nad głową znajduje się ogromny szklany dach. Przez niego widać niebo, chmury i zmieniające się światło, a poniżej stoją średniowieczne mury, które przetrwały potężny pożar.

To najstarszy zachowany zabytek Bolsward. Kościół powstał około 1300 roku jako część klasztoru franciszkanów, nazywanych tutaj Minderbroeders. Był typową świątynią zakonu żebraczego: bez wielkiej wieży i bez przesadnie reprezentacyjnej architektury. Najważniejsza była przestrzeń potrzebna zakonnikom do modlitwy, kazań i codziennego życia wspólnoty.

Pierwotnie Broerekerk nie stał samotnie. Obok znajdował się cały kompleks klasztorny, ale po reformacji jego historia dobiegła końca. W 1580 roku franciszkanie opuścili Bolsward, a zabudowania klasztoru zostały rozebrane. Sam kościół miał znacznie więcej szczęścia i pozostał na miejscu. Przez następne stulecia pełnił różne funkcje i był kilkukrotnie odnawiany.

Najważniejsza data w jego współczesnej historii to 8 maja 1980 roku.

Tego dnia w Broerekerk wybuchł ogromny pożar. Ogień strawił dach oraz praktycznie całe wnętrze. Kiedy pożar ugaszono, z budynku zostały przede wszystkim ceglane ściany, filary i wysokie gotyckie okna. Konstrukcja, która przez setki lat była normalnie użytkowanym kościołem, w ciągu kilku godzin zmieniła się w ogromną ruinę stojącą w środku miasta.

I właśnie tutaj historia Broerekerk zrobiła się naprawdę ciekawa.

Nie zdecydowano się na klasyczną odbudowę. Nikt nie próbował odtworzyć dawnego dachu i urządzić wnętrza tak, jak wyglądało przed katastrofą. Przez kilka lat pozostawiono kościół jako otwartą ruinę, a w 1986 roku udostępniono go publiczności. Można było wejść pomiędzy średniowieczne ściany i patrzeć bezpośrednio w niebo.

Takie rozwiązanie wyglądało efektownie, ale na dłuższą metę zaczęło szkodzić zabytkowi. Deszcz, mróz i wiatr stopniowo niszczyły stare cegły. Trzeba było znaleźć sposób, żeby ochronić ruiny, ale jednocześnie nie stracić tego nietypowego charakteru, który powstał po pożarze.

Rozwiązanie pojawiło się dopiero kilkadziesiąt lat później.

Architekt Jelle de Jong zaprojektował ogromną szklaną konstrukcję przykrywającą całą nawę kościoła. Dach nawiązuje kształtem do dawnej bryły, ale nie próbuje jej udawać. Jest wyraźnie współczesny, lekki i przezroczysty. Dzięki temu z wnętrza nadal widać niebo, a jednocześnie średniowieczne mury są chronione przed deszczem i śniegiem. Prace zakończono w 2006 roku. Dwa lata później projekt znalazł się wśród pięciu nominowanych do fryzyjskiej nagrody architektonicznej Vredeman de Vries.

To połączenie starego i nowego jest dzisiaj największą atrakcją Broerekerk. Z jednej strony mamy ceglane ściany mające ponad 700 lat, ostrołukowe okna i ślady dawnej świątyni. Z drugiej stalową konstrukcję oraz ogromne tafle szkła, przez które przez cały dzień zmienia się światło we wnętrzu.

Nie próbowano przy tym całkowicie zatrzeć śladów katastrofy. Broerekerk nadal ma wyglądać jak ruina, a nie idealnie odrestaurowany średniowieczny kościół. Dzięki temu po wejściu łatwo zauważyć, że budynek ma za sobą znacznie bardziej skomplikowaną historię niż zwykłą konserwację zabytku.

W 2021 roku do wnętrza dodano kolejny współczesny element. W dawnym chórze pojawiło się prawie dziewięciometrowe okno zaprojektowane przez artystę Daniela Nautę z Bolsward. Jego wzory i kolory zostały zainspirowane między innymi światłem oraz cieniami pojawiającymi się wewnątrz kościoła. Nowe okno nie próbuje imitować średniowiecznego witrażu, tylko świadomie łączy historię miejsca ze współczesną sztuką.

Broerekerk nie wrócił też do swojej dawnej funkcji religijnej. Dzisiaj przestrzeń wykorzystywana jest podczas koncertów, wystaw, wykładów, uroczystości i wydarzeń kulturalnych. Przez większość czasu można jednak po prostu wejść do środka i spokojnie obejrzeć cały budynek.

Najlepiej przyjść tutaj w dzień, kiedy przez szklany dach wpada sporo światła. W zależności od pogody wnętrze wygląda zupełnie inaczej. Przy pełnym słońcu stare cegły i filary są mocno oświetlone, a przy pochmurnym niebie kościół robi się bardziej surowy i przypomina prawdziwą ruinę.

MIASTA I OKOLICE

Odkrywaj dalej.

TWÓJ KOLEJNY KIERUNEK

Zobacz, co jest po drodze.

Odkryj na mapie ↗