Ciekawe Miejsca w Holandii

NATURA - BORSSELE

Plaża De Kaloot

Dzika plaża nad Westerschelde, na której przy odrobinie szczęścia można znaleźć skamieniałe muszle, zęby rekinów i płaszczek oraz fragmenty kości sprzed tysięcy, a nawet milionów lat.

NaturaDarmowePlaża
Plaża De Kaloot
W naszej kolekcjiPlaża De Kaloot

Dane miejsca zaktualizowano:

DLACZEGO WARTO?

Co czeka na miejscu.

De Kaloot leży nad Westerschelde pomiędzy elektrownią Borssele a portowym Sloegebied i na pierwszy rzut oka wygląda jak dość surowy kawałek zeelandzkiego wybrzeża. Nie ma tutaj promenady ani typowej infrastruktury plażowej, za to są statki płynące w stronę Antwerpii, przemysł w tle i kilka kilometrów brzegu, po którym od lat chodzą ludzie szukający rzeczy znacznie starszych niż wszystko, co widać dookoła. De Kaloot jest bowiem jednym z najbardziej znanych miejsc w Zeeland do poszukiwania skamieniałości.

Najczęściej trafiają się skamieniałe muszle oraz zęby rekinów i płaszczek. Znajdowano tutaj również kolce płaszczek, fragmenty kości wielorybów i szczątki ssaków lądowych. Nie wszystkie pochodzą z jednego okresu, dlatego zawartość plaży jest trochę jak wymieszana szuflada z kilku zupełnie różnych rozdziałów historii. Obok siebie może znaleźć się średniowieczna kość owcy, ząb rekina sprzed milionów lat i ząb włochatego nosorożca żyjącego podczas ostatniej epoki lodowcowej. Takie konkretne znaleziska podają zarówno Geologie van Nederland, jak i Landschapspark Borsele.

Powód tej różnorodności znajduje się pod wodą. Westerschelde przy Borssele jest bardzo głęboka, a znajdująca się niedaleko Put van Borssele osiąga około 60 metrów. Silne prądy przecinają tam kolejne warstwy osadów i uwalniają materiał pochodzący z różnych okresów geologicznych. Skamieniałości są później przemieszczane przez wodę i część z nich ląduje właśnie na De Kaloot. W ten sposób na jednej plaży mieszają się pozostałości z plejstocenu i holocenu z dużo starszym materiałem pochodzącym z pliocenu, miocenu, a nawet starszych osadów.

Jednym z bardziej charakterystycznych znalezisk jest Pliothyrina sowerbyana, ramienionóg żyjący od późnego miocenu do wczesnego pliocenu. Jego muszla ma charakterystyczny otwór, przez który u żywego zwierzęcia wychodziła struktura służąca do przytwierdzania się do dna. Z De Kaloot i Westerschelde znane są również duże kopalne przegrzebki, między innymi Pecten grandis, występujący w morzach tej części Europy w późnym miocenie i pliocenie.

Jeszcze ciekawsze rzeczy wychodzą, kiedy ktoś zamiast szukać dużych zębów zaczyna przesiewać drobny materiał muszlowy. Badania znalezisk z De Kaloot wykazały szczątki aż ośmiu różnych gatunków małych ssaków. Wśród zidentyfikowanych zębów znalazły się między innymi pozostałości lemingów, norników, karczownika, gryzonia z rodzaju Spermophilus oraz myszy lub blisko spokrewnionego gatunku z rodzaju Apodemus. Analiza wskazała, że część tego materiału może pochodzić z chłodnych okresów plejstocenu, z czasów kiedy krajobraz dzisiejszej Holandii wyglądał zupełnie inaczej niż obecnie.

Na brzegu trafiają się też przedmioty, które mają zupełnie inną historię. Przy De Kaloot znajdowano sporo niewielkich muszli kauri, naturalnie niezwiązanych z Morzem Północnym. Landschapspark Borsele podaje jako prawdopodobne wyjaśnienie, że mogły pochodzić z dawnych statków handlowych, które zatonęły w okolicy. Nie należy więc traktować ich jak miejscowych skamieniałości, ale są kolejnym przykładem tego, co Westerschelde potrafi po latach wyrzucić na brzeg.

Nie oznacza to oczywiście, że wystarczy przyjechać i po pięciu minutach znaleźć wielki ząb rekina. Sporo materiału jest niewielkie i na początku łatwo pomylić go ze zwykłym ciemnym kamyczkiem. Największe szanse są podczas odpływu, szczególnie w miejscach, gdzie woda pozostawiła pasy żwiru, muszli i cięższego materiału. Lokalny Landschapspark podaje, że nawet początkujący poszukiwacz może znaleźć tutaj bardzo dużą liczbę różnych kopalnych muszli, jeśli poświęci trochę czasu na dokładne szukanie.

De Kaloot ma przy tym ciekawy klimat także bez skamieniałości. Z plaży widać duże statki na Westerschelde, instalacje portowe i elektrownię Borssele, a jednocześnie jest to naturalny fragment brzegu pomiędzy przemysłem a chronionym obszarem Westerschelde. Nie jest to więc pocztówkowa Zeelandia z szeroką plażą i pawilonami. Przyjeżdża się tutaj raczej na długi spacer przy wodzie i z myślą, że wśród tego, co leży pod butami, może znaleźć się coś, co ostatni raz było częścią żywego zwierzęcia setki tysięcy albo kilka milionów lat temu.

Najlepiej przyjechać w okolicach odpływu, zabrać niewielkie pudełko na znaleziska i przede wszystkim dokładnie patrzeć pomiędzy muszle. Nawet jeśli zęba rekina tym razem nie będzie, De Kaloot jest jednym z niewielu miejsc w Holandii, gdzie zwykły spacer po plaży może bardzo szybko zamienić się w szukanie śladów zupełnie innych światów ukrytych pod Westerschelde.

MIASTA I OKOLICE

Odkrywaj dalej.

TWÓJ KOLEJNY KIERUNEK

Zobacz, co jest po drodze.

Odkryj na mapie ↗