Ciekawe Miejsca w Holandii

NATURA - HELENAVEEN

Torfowiska Deurnsche Peel

Rozległe torfowiska, woda, wrzosowiska i ślady dawnego wydobycia torfu. Deurnsche Peel to surowy kawał Holandii, gdzie zamiast miasta słychać głównie wiatr i ptaki.

NaturaSpacerAktywnie
Torfowiska Deurnsche Peel
W naszej kolekcjiTorfowiska Deurnsche Peel

Dane miejsca zaktualizowano:

DLACZEGO WARTO?

Co czeka na miejscu.

Deurnsche Peel leży na granicy Brabancji Północnej i Limburgii i jest pozostałością po ogromnym bagnie, które kiedyś zajmowało sporą część tej okolicy. Nie ma tutaj spektakularnych punktów widokowych ani jednej atrakcji, do której wszyscy idą zrobić zdjęcie. Są za to otwarte przestrzenie, ciemna woda, wrzosowiska, brzozy i długie odcinki terenu, na których naprawdę niewiele przypomina typową, uporządkowaną Holandię.

Dawniej Peel był właściwie wielkim, trudno dostępnym mokradłem. Woda nie mogła dobrze wsiąkać w podłoże, obumarłe rośliny rozkładały się bardzo powoli i przez tysiące lat powstawały kolejne warstwy torfu. W niektórych miejscach miały one nawet kilka metrów grubości. Problem w tym, że dla ludzi torf szybko okazał się bardzo cennym paliwem. Suszono go i spalano w piecach, dlatego z czasem zaczęto mówić o nim jako o "złocie Peel".

Największe zmiany przyszły w XIX wieku, kiedy wydobycie przestało być małą, lokalną działalnością i zaczęło przypominać prawdziwy przemysł. Kopano kanały, którymi można było odprowadzać wodę i wywozić torf, powstawały osady dla robotników i całe fragmenty mokradeł znikały kawałek po kawałku. Między mniej więcej 1850 a 1950 rokiem większość wielkiego torfowiska została wykopana. Deurnsche Peel, Mariapeel i Groote Peel to jedne z najważniejszych fragmentów, które przetrwały.

Do dzisiaj w terenie widać, jak bardzo wydobycie torfu zmieniło tę okolicę. Proste kanały i rowy nie są naturalnymi strumieniami, tylko pozostałością po czasach, kiedy trzeba było osuszyć teren i wywieźć z niego tysiące ton paliwa. Ciekawym śladem tej historii jest również dawna Halte Helenaveen. Stacja powstała w 1868 roku, a około 1900 roku należała do najbardziej ruchliwych stacji towarowych w Holandii. W okolicy pracowały wtedy tysiące ludzi związanych z wydobyciem i przerobem torfu.

Kiedy przemysł torfowy zaczął zanikać, zostało mocno pocięte i częściowo wysuszone bagno. Dzisiaj robi się więc właściwie odwrotną rzecz niż sto lat temu - zamiast pozbywać się wody, próbuje się ją tutaj zatrzymać. Staatsbosbeheer zamyka część dawnych rowów, podnosi poziom wody i tworzy warunki, w których ponownie może rozwijać się torfowiec. To właśnie ta niewielka roślina przez tysiące lat budowała ogromne warstwy torfu, a bez odpowiednio mokrego terenu cały proces przestaje działać.

To również wyjaśnia, dlaczego czasami ścieżka wygląda zupełnie normalnie, a kilka kroków dalej zaczyna się prawdziwe bagno. Pod warstwą roślin może znajdować się sporo wody, dlatego po deszczu albo jesienią dobre buty naprawdę mają tutaj sens. Część tras prowadzi po twardszym podłożu, ale są też fragmenty, gdzie woda i błoto są zwyczajnie częścią spaceru.

Deurnsche Peel ma też bardziej współczesną historię, o której trudno nie wspomnieć. W kwietniu 2020 roku wybuchł tutaj ogromny pożar torfowiska. Ogień objął około 710 hektarów, a ponieważ palił się również wysuszony torf znajdujący się pod powierzchnią, akcja trwała tygodniami. Dym długo utrzymywał się w okolicy, część mieszkańców trzeba było ewakuować, a po pożarze rozpoczęto dodatkowe prace nad zatrzymywaniem wody i ograniczaniem ryzyka podobnych sytuacji w przyszłości.

Na spacer najlepiej ruszyć od strony Natuurpoort De Peel. Stąd zaczynają się krótsze i dłuższe trasy prowadzące przez Leegveld i w stronę torfowiska. Jedna z prostszych pętli ma niewiele ponad 3 kilometry, więc nie trzeba od razu planować całodniowej wyprawy. Warto jednak dać sobie trochę czasu, bo ten teren najlepiej ogląda się bez pośpiechu.

Nie jest to miejsce pełne "atrakcji" w klasycznym znaczeniu. Cały urok polega właśnie na tym, że można przez dłuższą chwilę iść pomiędzy wodą, wrzosami i brzozami, a jedynym większym ruchem nad głową będzie przelatujące stado ptaków. Przy okazji cały czas chodzi się po krajobrazie, który jeszcze sto lat temu wyglądał zupełnie inaczej i dawał pracę tysiącom ludzi.

Dzisiaj zamiast wydobywać z Peel kolejne warstwy torfu, próbuje się uratować to, co z niego zostało.

MIASTA I OKOLICE

Odkrywaj dalej.

TWÓJ KOLEJNY KIERUNEK

Zobacz, co jest po drodze.

Odkryj na mapie ↗