HISTORIA - NOORDOOSTPOLDER
Muzeum Schokland i osada Middelbuurt
Muzeum na dawnej wyspie Schokland, która dziś leży pośrodku Noordoostpolder. Historia 10 tysięcy lat życia z wodą, archeologia, dawni mieszkańcy i ślady Zuiderzee.

Dane miejsca zaktualizowano:
DLACZEGO WARTO?
Co czeka na miejscu.
Museum Schokland i Middelbuurt najlepiej traktować jako jedno miejsce, bo tutaj samo muzeum jest tylko częścią większej historii. Najciekawsze jest to, że stoicie na dawnej wyspie, która kiedyś była otoczona wodami Zuiderzee, a dziś leży pośrodku pól Noordoostpolder. Schokland ma około czterech kilometrów długości i nadal zachował wyraźny kształt dawnego lądu, mimo że morza wokół niego nie ma już od ponad 80 lat.
Muzeum znajduje się na terpie De Middelbuurt, czyli sztucznie podwyższonym fragmencie dawnej wyspy. Charakterystyczny biały kościół i zabudowania stojące obok tworzą jeden z najbardziej rozpoznawalnych widoków Schokland. Z daleka wygląda to prawie jak niewielka osada pozostawiona pośrodku pustego polderu. I w pewnym sensie dokładnie tym jest.
Historia Schokland zaczęła się jednak dużo wcześniej niż sama Zuiderzee.
Ślady obecności ludzi sięgają tutaj około 10 tysięcy lat wstecz. W prehistorii teren wyglądał zupełnie inaczej niż dzisiaj. Były tu mokradła, wyżej położone fragmenty gruntu i miejsca nadające się do sezonowego pobytu oraz później do rolnictwa. Około 6500 lat temu na wyższych częściach zaczęli osiedlać się pierwsi rolnicy.
Z czasem morze zaczęło coraz mocniej wdzierać się w ten krajobraz.
Kolejne sztormy zabierały fragmenty torfowej ziemi, a teren stawał się coraz bardziej izolowany. Do około 1450 roku Schokland pozostawało jeszcze połączone z lądem, ale po zniszczeniu ostatniego pasa ziemi stało się prawdziwą wyspą na Zuiderzee.
I od tego momentu życie mieszkańców zaczęło być coraz trudniejsze.
Wyspa była niska, wąska i bardzo podatna na zalewanie. Rolnictwo stopniowo traciło znaczenie, bo ziemi było coraz mniej, a mieszkańcy coraz mocniej uzależniali się od rybołówstwa. Morze dawało pracę, ale jednocześnie regularnie zagrażało domom i całym osadom.
W XIX wieku sytuacja zrobiła się naprawdę ciężka.
Schokland było biedne, ciasne i stale narażone na powodzie. Państwo uznało w końcu, że dalsze utrzymywanie osad na wyspie jest zbyt niebezpieczne i kosztowne. W 1859 roku zapadła decyzja o całkowitej ewakuacji mieszkańców.
Około 650 Schokkerów musiało opuścić swoje domy i przenieść się na stały ląd. Większość budynków rozebrano, a wyspa praktycznie opustoszała.
I tutaj zaczyna się jeden z najbardziej absurdalnych momentów tej historii.
Schokland przestało być zamieszkaną wyspą, ale nadal przez kolejne dziesięciolecia było otoczone wodą. Dopiero gdy w 1942 roku osuszono Noordoostpolder, sytuacja kompletnie się odwróciła. Woda zniknęła, a dawna wyspa znalazła się pośrodku nowego lądu.
Dlatego dzisiaj często nazywa się ją „wyspą na suchym lądzie”.
Spacerując po Schokland, można nadal zauważyć różnicę wysokości pomiędzy dawną wyspą a polderem. Miejscami krawędź dawnego lądu jest wyraźna, a stare porty i punkty nadbrzeżne leżą dziś setki metrów od jakiejkolwiek większej wody.
Museum Schokland pomaga właśnie tę historię poukładać.
Stała wystawa „Leven met water” prowadzi przez około 10 tysięcy lat obecności człowieka w tym miejscu. Są znaleziska archeologiczne, przedmioty codziennego użytku i materiały dotyczące dawnych mieszkańców wyspy. Muzeum pokazuje nie tylko życie na XIX-wiecznym Schokland, ale także znacznie starsze warstwy historii ukryte w ziemi.
A pod ziemią jest tego naprawdę sporo.
Na Schokland i w jego bezpośrednim otoczeniu znajdowano prehistoriczne narzędzia, ceramikę, ślady dawnych domów, bruzdy po orce, całe wraki statków, a nawet cmentarzysko liczące około 4600 lat. Zachowały się również ślady stóp ludzi żyjących tutaj tysiące lat temu.
To właśnie ogromna wartość archeologiczna sprawiła, że Schokland dostało wyjątkowy status.
W 1995 roku zostało pierwszym obiektem w Holandii wpisanym na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Powodem nie był jeden budynek ani spektakularny zabytek, tylko cały krajobraz i zapis wielowiekowej walki człowieka z wodą.
Middelbuurt jest dobrym miejscem na rozpoczęcie zwiedzania, ale zdecydowanie nie warto na nim kończyć.
Na północnym krańcu dawnej wyspy znajdowała się kiedyś osada i port Emmeloord. Dziś port leży na suchym lądzie, co samo w sobie wygląda trochę dziwnie. Zachowała się też dawna lichtwachterswoning, czyli dom latarnika, budynek syreny mgłowej oraz pomnik poświęcony dawnym mieszkańcom Schokland.
Na południu znajduje się z kolei teren dawnego Ens, gdzie można zobaczyć pozostałości kościoła i kolejne ślady dawnych osad. Te dwa końce dobrze pokazują, jak wydłużona i wąska była kiedyś wyspa.
Między nimi prowadzą trasy piesze i rowerowe.
I właśnie spacer albo rower robią tutaj większą robotę niż samo szybkie wejście do muzeum. Dopiero jadąc przez polder i zatrzymując się przy kolejnych punktach, naprawdę zaczyna docierać, że wszystkie te miejsca były kiedyś otoczone wodą.
Dookoła rozciągają się dziś pola, drogi i młody krajobraz Noordoostpolder, a kilka metrów wyżej biegnie pas ziemi będący dawną wyspą.
To jest największy klimat Schokland.
Nie spektakularna architektura, ale świadomość, że chodzi się po miejscu, które przez setki lat walczyło z morzem, później zostało opuszczone, a na końcu samo morze zniknęło dookoła niego.
Na terenie muzeum znajduje się również restauracja i sklep, więc spokojnie można potraktować Middelbuurt jako bazę przed dalszym spacerem albo trasą rowerową po całym obszarze.
MIASTA I OKOLICE
Odkrywaj dalej.
TWÓJ KOLEJNY KIERUNEK