Ciekawe Miejsca w Holandii

WIDOKI - SINT PHILIPSLAND

Wieża widokowa Slikken van de Heen

Wysoka wieża w Slikken van de Heen na Sint Philipsland. Z góry widać mokradła, dawne pływowe kreki, lasy i otwarte tereny, po których chodzą koniki, bydło i żubry.

WidokiNaturaDarmoweSpacerWieża widokowa

Dane miejsca zaktualizowano:

DLACZEGO WARTO?

Co czeka na miejscu.

Uitkijktoren Slikken van de Heen stoi w jednym z ciekawszych przyrodniczo miejsc na pograniczu Zeeland i Noord-Brabant. Sama wieża jest wysoka na około 23–25 metrów i daje szeroki widok na teren, który jeszcze kilkadziesiąt lat temu funkcjonował zupełnie inaczej. Dzisiejsze Slikken van de Heen to półdziki krajobraz z otwartymi łąkami, zaroślami, lasem, dawnymi kreekami i dużymi zwierzętami poruszającymi się swobodnie po terenie.

Najważniejsza zmiana nastąpiła w 1987 roku, kiedy zamknięto Philipsdam. Wcześniej okolica była częścią obszaru pod wpływem pływów. Znajdowały się tu zandplaten, slikken i schorren, czyli piaszczyste łachy, błotniste równiny i wyżej położone słone tereny okresowo zalewane przez wodę. Po odcięciu od morza rytm przypływów i odpływów zniknął, a teren zaczął wysychać i stopniowo tracić zasolenie.

To uruchomiło ogromną naturalną przemianę. Tam, gdzie wcześniej dominowały otwarte błotniste i słone powierzchnie, zaczęły pojawiać się trawy, krzewy i drzewa. Z czasem część Slikken van de Heen zarosła tak mocno, że zaczęła przypominać półotwarty las. Żeby nie dopuścić do całkowitego zamknięcia krajobrazu, wprowadzono tutaj dużych roślinożerców.

Dzisiaj po terenie chodzą między innymi koniki polskie, rode geuzen oraz wisenty. To właśnie one są jednym z najmocniejszych powodów, żeby odwiedzić to miejsce. Zwierzęta nie są trzymane na małych wybiegach jak w zoo. Poruszają się po dużej przestrzeni i same wybierają, gdzie żerować. Raz można je zobaczyć blisko ścieżki, innym razem gdzieś daleko na otwartej łące.

Każdy gatunek wpływa na krajobraz trochę inaczej. Koniki bardzo krótko zgryzają trawy, bydło chętnie zjada młode pędy i krzewy, a wisenty potrafią obdzierać korę, łamać cieńsze drzewa i tworzyć piaszczyste miejsca, w których się tarzają. Dzięki temu teren pozostaje mozaiką otwartych i bardziej zarośniętych fragmentów zamiast szybko zamienić się w jednolity las.

Wieża została ustawiona mniej więcej w środku takiego właśnie krajobrazu. To otwarta stalowa konstrukcja z wąskimi schodami prowadzącymi na platformę widokową. Kilka lat temu została dodatkowo podwyższona, ponieważ drzewa wokół urosły na tyle, że zaczęły zasłaniać panoramę. Dzięki temu z najwyższego poziomu znowu można spojrzeć ponad koronami drzew.

Najładniejszy widok otwiera się na sam teren Slikken van de Heen. Widać stare pływowe kreki, podmokłe fragmenty, trzcinowiska, polany i kępy drzew. Przy dobrej widoczności panorama sięga również w stronę Schelde-Rijnkanaal i dalej ku Brabantowi. Wieża stoi bardzo blisko granicy prowincji, więc z jednego miejsca można patrzeć jednocześnie na krajobraz Zeeland i Noord-Brabant.

Jeśli macie lornetkę, zdecydowanie warto ją zabrać. W Slikken van de Heen regularnie pojawiają się błotniaki stawowe, bieliki i rybołowy, a zimą można zobaczyć także sokoły wędrowne i duże koncentracje ptaków wodnych. Przy odrobinie szczęścia ze szczytu wieży łatwiej też wypatrzyć wisenty albo koniki znajdujące się gdzieś dalej na otwartym terenie.

Najlepszym sposobem na dojście do wieży jest Torenroute. Trasa ma około 3–4 kilometrów i prowadzi przez bardzo zróżnicowany teren. Po drodze przechodzi się przez bardziej zalesione fragmenty, otwarte łąki i miejsca, gdzie ścieżka biegnie blisko dawnych kreeków. Wieża znajduje się mniej więcej w połowie trasy.

To nie jest jednak parkowa ścieżka z równym asfaltem. Szczególnie jesienią i zimą teren potrafi być bardzo mokry i błotnisty. Het Zeeuwse Landschap wręcz zaleca w chłodniejszej części roku zabranie wysokich butów albo kaloszy. Po dużych opadach niektóre fragmenty potrafią być mocno rozjeżdżone i podmokłe.

Warto pamiętać też o zwierzętach. Slikken van de Heen jest jednym z niewielu miejsc w Holandii, gdzie można normalnie spacerować po terenie zamieszkanym przez wisenty, koniki i duże bydło. Trzeba jednak zachować odpowiedni dystans, nie podchodzić do stad i nigdy nie próbować przechodzić pomiędzy zwierzętami. Szczególnie wisenty potrafią wyglądać spokojnie, ale są ogromne i należy traktować je z respektem.

Psy nie są tutaj dozwolone. Ma to sens zarówno ze względu na duże zwierzęta wypasowe, jak i ptaki żyjące na tym terenie.

Jeśli macie więcej czasu, można zrobić również drugą trasę prowadzącą do kijkscherm, czyli ekranu obserwacyjnego ustawionego przy dawnej pływowej kreece. To dobre miejsce do obserwowania kaczek, czapli i innych ptaków wodnych bez wchodzenia na wieżę.

Slikken van de Heen jest szczególnie ciekawe dlatego, że krajobraz cały czas się zmienia. To stosunkowo młody teren przyrodniczy powstały po zamknięciu Philipsdam i nadal widać tutaj proces przechodzenia od dawnego obszaru pływowego do współczesnego półdzikiego lasu i łąk. Wieża daje chyba najlepszą możliwość, żeby zobaczyć skalę tej przemiany.

MIASTA I OKOLICE

Odkrywaj dalej.

TWÓJ KOLEJNY KIERUNEK

Zobacz, co jest po drodze.

Odkryj na mapie ↗