WIDOKI - LIEVELDE
Wieża widokowa Engelse Schans
20-metrowa stalowa wieża przy zrekonstruowanej Engelse Schans koło Lievelde. Z góry najlepiej widać cały układ bastionów, fosy oraz okolice Groenlo i Lichtenvoorde.ca.
Dane miejsca zaktualizowano:
DLACZEGO WARTO?
Co czeka na miejscu.
Uitkijktoren Engelse Schans koło Lievelde stoi przy jednym z ciekawszych zachowanych śladów wojny osiemdziesięcioletniej w Achterhoek. Sama wieża ma około 20 metrów wysokości, ale najważniejszy nie jest tutaj widok na odległy horyzont, tylko to, co znajduje się bezpośrednio pod nią. Z platformy bardzo dobrze widać cały geometryczny układ Engelse Schans – czworobocznego umocnienia z bastionami i fosą, które w 1627 roku było częścią ogromnej linii otaczającej hiszpańskie Groenlo.
Historia miejsca zaczyna się podczas słynnego oblężenia Grol w 1627 roku. Groenlo znajdowało się wtedy w rękach hiszpańskich i było ważną twierdzą kontrolującą wschodnią część Republiki. Wojska Stanów Generalnych pod dowództwem księcia Frederika Hendrika van Oranje postanowiły zdobyć miasto, ale zamiast od razu atakować jego mury, najpierw zbudowały wokół niego wielką linię oblężniczą.
Ta linia, nazywana circumvallatielinie, miała około 16 kilometrów długości. Składała się z ziemnych wałów, rowów, baterii artyleryjskich, mniejszych fortów i schansen. Jej zadaniem było całkowite odcięcie Groenlo od świata zewnętrznego i jednocześnie zabezpieczenie armii oblegającej przed ewentualną pomocą hiszpańską nadciągającą z zewnątrz.
Engelse Schans była jednym z takich punktów.
Umocnienie powstało na naturalnym wzniesieniu pomiędzy dzisiejszym Lievelde i Vragender. Prawdopodobnie obsadzili je angielscy najemnicy służący w armii Frederika Hendrika i właśnie stąd wzięła się nazwa. Położenie było bardzo dobre – z wyższego terenu można było obserwować okolice i jednocześnie chronić żołnierzy pracujących przy całym systemie oblężniczym.
Sama schans miała formę niewielkiej twierdzy z czterema bastionami wystającymi na narożnikach. Dookoła biegła fosa, a ziemia wydobyta podczas jej kopania służyła do usypywania wałów. Historyczne badania wskazują, że wał miał około 7 metrów szerokości, natomiast sama fosa około 7,5 metra szerokości i niemal 2 metry głębokości. W jej wnętrzu mogły znajdować się dodatkowe drewniane przeszkody utrudniające atak.
Po zdobyciu Groenlo znaczenie schans szybko zniknęło. Część umocnień rozebrano, ziemne wały zaczęły zarastać, a przez kolejne stulecia natura stopniowo przejmowała teren. Mimo tego podstawowy zarys Engelse Schans pozostał czytelny w krajobrazie i dzięki temu możliwe było późniejsze odtworzenie fortyfikacji.
Najbardziej nietypowy rozdział rozpoczął się po 1945 roku, kiedy teren zaczęto wykorzystywać jako tor motocrossowy. Dawna fosa stała się częścią trasy, a niektóre fragmenty bastionów wykorzystywano jako miejsca do skoków. Paradoksalnie właśnie motocross pomógł częściowo uratować historyczny teren przed przekształceniem w pola uprawne albo zabudowę.
W 1990 roku rozpoczęto plany przeniesienia motocrossu w inne miejsce i przywrócenia Engelse Schans bardziej historycznego wyglądu. Prace trwały ponad dziesięć lat. Na podstawie zachowanych wałów, fosy, badań archeologicznych i dawnych map odtworzono zarys umocnienia. W 2002 roku zrekonstruowana Engelse Schans została oficjalnie udostępniona odwiedzającym.
I właśnie podczas tych prac pojawił się pomysł postawienia wieży.
Do oglądania terenu używano wtedy podnośnika. Z góry bardzo dobrze było widać cały układ bastionów i ktoś wpadł na pomysł, że podobną perspektywę warto udostępnić później zwykłym odwiedzającym. Ostatecznie w 2010 roku obok schans stanęła obecna 20-metrowa wieża.
Konstrukcja jest stalowa, wysoka i bardzo otwarta. Trzy główne podpory otaczają spiralne schody prowadzące na platformę. Na dole wieża jest dość szeroka, w środkowej części zwęża się, a na górze ponownie lekko rozszerza. Jej kształt jest prawie identyczny jak Uitkijktoren De Oelemars koło Losser.
Podczas wejścia można poczuć, że konstrukcja lekko pracuje na wietrze. To normalne przy takiej smukłej stalowej wieży, ale osoby z większym lękiem wysokości mogą to zauważyć bardziej niż na ciężkich drewnianych konstrukcjach.
Najlepszy widok jest oczywiście bezpośrednio w dół na Engelse Schans. Dopiero z tej perspektywy naprawdę widać, że nie jest to przypadkowy fragment wału, tylko dokładnie zaplanowane dzieło obronne. Cztery bastiony, fosa i geometryczny kształt są z poziomu ziemi znacznie trudniejsze do ogarnięcia.
Dalej widać szeroki krajobraz Achterhoek. Przy dobrej pogodzie można wypatrzyć wieże kościołów w Groenlo i Bredevoort, centrum Lichtenvoorde oraz pola i lasy rozciągające się pomiędzy miejscowościami. Sama schans znajduje się na naturalnym wzniesieniu, więc wieża korzysta dodatkowo z wysokości terenu.
Wieża ma również drugą nazwę – Bouke’s Toren. Upamiętnia Bouke ten Brinke, działacza związanego z lokalnym klubem motocrossowym i Stichting Engelse Schans, który przez lata był zaangażowany w zachowanie tego miejsca. Zmarł w 2009 roku, niedługo przed ukończeniem konstrukcji.
Wizyta ma najwięcej sensu razem ze spacerem po samej Engelse Schans. Można wejść pomiędzy wały, przejść wzdłuż fosy i dopiero później wejść na wieżę. Wtedy dużo łatwiej porównać widok z poziomu ziemi z tym, co widać z góry.
Okolica jest też dobra na dłuższą trasę. Przez teren prowadzą lokalne szlaki piesze i rowerowe związane z Beleg van Grol, które prowadzą przez kolejne miejsca dawnej linii oblężniczej. Można więc potraktować Engelse Schans jako jeden z punktów większej wyprawy po fortyfikacjach wokół Groenlo.
MIASTA I OKOLICE
Odkrywaj dalej.
TWÓJ KOLEJNY KIERUNEK