HISTORIA - WARFFUM
Skansen Het Hoogeland
Skansen w centrum Warffum z 22 historycznymi budynkami. Dawna szkoła, kuźnia, drukarnia, weterynarz, sklep, karczma i domy pokazują codzienne życie północnego Groningen sprzed ponad 100 lat.

Dane miejsca zaktualizowano:
DLACZEGO WARTO?
Co czeka na miejscu.
Openluchtmuseum Het Hoogeland w Warffum różni się od wielu skansenów tym, że nie wygląda jak sztucznie zbudowana wioska ustawiona gdzieś na obrzeżach miasta. Znaczna część muzeum stoi dokładnie tam, gdzie stała od pokoleń. Teren zajmuje najwyższą część wierdy w centrum Warffum, a historyczne domy, szkoły i budynki gospodarcze są po prostu częścią dawnej zabudowy miejscowości. Muzeum powstało tutaj w 1959 roku i od początku miało pokazywać życie, pracę i codzienność mieszkańców północnogroningeńskiej wsi. Dzisiaj można wejść do 22 starych budynków i zobaczyć, jak wyglądał ten świat mniej więcej od połowy XVIII do połowy XX wieku.
To właśnie autentyczność robi tutaj największą robotę. Kiedy zakładano muzeum, na terenie znajdowało się już dziesięć domów mieszkalnych, dwa budynki szkolne i stara stajnia. Większość z nich stoi do dziś na swoich pierwotnych miejscach. Dopiero później sprowadzono kilka dodatkowych budynków z innych części regionu, żeby uzupełnić historię o zawody i typy zabudowy, których brakowało w samym Warffum. Dzięki temu nie chodzi się między rekonstrukcjami, tylko w dużej mierze po prawdziwym fragmencie dawnej wsi.
Jednym z najlepszych przykładów jest stara szkoła podstawowa z 1887 roku. Klasa została urządzona tak, jak mogła wyglądać około 1910–1920 roku, więc zamiast nowoczesnych ławek i ekranów są stare ławki szkolne, tablice, mapy i wyposażenie używane przez dzieci ponad sto lat temu. Obok znajduje się dawny dom kościelnego i nauczyciela. Jego przednia część pochodzi z 1884 roku, ale fragmenty tylnej zabudowy sięgają nawet XVII wieku. Już te dwa obiekty dobrze pokazują, że muzeum nie skupia się tylko na wielkich wydarzeniach historycznych, ale przede wszystkim na tym, jak zwykli ludzie mieszkali i pracowali.
Kilka kroków dalej można wejść do dawnej kuźni i sklepu rowerowego z początku XX wieku. Zachowano palenisko, narzędzia kowalskie, miejsce do podkuwania koni oraz niewielki sklep z rowerami. To fajny przykład momentu, kiedy wieś zaczynała przechodzić z epoki koni i wozów do świata rowerów i coraz bardziej mechanicznego transportu. W jednym budynku widać więc właściwie dwie epoki stojące obok siebie.
Jest też drukarnia urządzona w domu z około 1850 roku, przeniesionym z Den Andel. Pokazuje, jak wyglądał niewielki lokalny zakład drukarski połączony z mieszkaniem właściciela. Obok znajduje się dawna pracownia malarska w domu pochodzącym z Uithuizen, a jeszcze dalej kolejne warsztaty i miejsca związane z codziennymi usługami potrzebnymi mieszkańcom wsi. Właśnie dzięki takim obiektom Het Hoogeland nie jest wyłącznie zbiorem starych domów. Każdy z nich ma konkretną funkcję i razem tworzą obraz miejscowości, która musiała być w dużej mierze samowystarczalna.
Bardzo ciekawa jest dawna praktyka weterynaryjna. Budynek pochodzi z 1887 roku i należał do dyplomowanego weterynarza Kornelisa Jacobusa Lamérisa. Zachowano jego pokój pracy, stajnie i wozownię. W regionie takim jak północne Groningen weterynarz był niezwykle ważną osobą, bo rolnictwo i hodowla bydła stanowiły podstawę lokalnej gospodarki. Choroba konia czy krowy nie oznaczała tylko problemu ze zwierzęciem, ale mogła realnie zagrozić dochodom całej rodziny.
Kolejny mocny punkt to kroeg en kruidenier, czyli budynek łączący dawną karczmę robotniczą ze sklepem spożywczym. Pierwsze wzmianki o nim pochodzą z 1825 roku. W takich miejscach kupowało się podstawowe produkty, spotykało sąsiadów, słuchało wiadomości i załatwiało różne sprawy. Dziś brzmi to zwyczajnie, ale w czasach przed supermarketami, samochodami i internetem taki mały sklep i karczma były jednym z centrów życia społecznego całej okolicy.
Muzeum pokazuje też trudniejszą stronę dawnego życia. Jednym z najważniejszych budynków jest XVIII-wieczny gasthuis, czyli dom przeznaczony dla samotnych, ubogich kobiet. Obecnie znajduje się tam nowoczesna wystawa poświęcona temu, jak na przestrzeni czasu zmieniało się podejście do biedy i pomocy społecznej. Dzięki temu historia nie kończy się na stwierdzeniu, że „kiedyś było biedniej”, ale pokazuje konkretne warunki i rozwiązania, które stosowano wobec ludzi niemających własnych środków do życia.
Jest również żydowska rzeźnia i sklep mięsny urządzony w domu z 1834 roku, zbudowanym pierwotnie przez żydowskiego kupca i szypera Abrahama Markusa. To ważny fragment historii regionu, bo żydowskie społeczności były obecne w wielu małych miejscowościach Groningen, choć dziś śladów po nich pozostało znacznie mniej. W muzeum ta część nie jest osobnym, oderwanym dodatkiem, tylko kolejnym elementem dawnej struktury wsi.
Ciekawie wypada też zeemanswoning, czyli dawny dom marynarza urządzony w podwójnym domu z 1861 roku pochodzącym z Termunterzijl. W jego wnętrzu opowiadana jest historia Rottumeroog i życia związanego z morzem. To dobrze przypomina, że Hoogeland nie był regionem odciętym od świata. Choć dominowało tu rolnictwo, bliskość Morza Wattowego, portów i żeglugi miała ogromne znaczenie dla mieszkańców północnego Groningen.
Na terenie znajduje się również stara stajnia z 1841 roku, używana kiedyś przez gminę do przetrzymywania zbłąkanego lub zatrzymanego bydła. Dzisiaj umieszczono w niej otwartą ekspozycję narzędzi i sprzętu rolniczego. To dobre miejsce, żeby zobaczyć, ile ręcznej pracy wymagało kiedyś prowadzenie gospodarstwa, zanim pojawiły się ciągniki i nowoczesne maszyny.
Całość jest dobrze pomyślana także przestrzennie. Nie trzeba przechodzić z jednej wielkiej hali do drugiej. Spaceruje się między domami, zagląda do wnętrz, przechodzi przez uliczki i podwórka, a pomiędzy kolejnymi budynkami cały czas widać normalne Warffum. To sprawia, że granica między muzeum a prawdziwą wsią jest miejscami bardzo cienka. I właśnie to odróżnia Het Hoogeland od wielu klasycznych skansenów. Muzeum właściwie „wrosło” w miejscowość, zamiast zostać zbudowane obok niej.
Na terenie działa też Het Spijslokaal, muzealna restauracja urządzona w dawnej szkole dla małych dzieci i sali gimnastycznej z 1903 roku. Można więc spokojnie zrobić przerwę w trakcie zwiedzania i zostać tutaj dłużej niż godzinę.
MIASTA I OKOLICE
Odkrywaj dalej.
TWÓJ KOLEJNY KIERUNEK