Ciekawe Miejsca w Holandii

HISTORIA - VRIEZENVEEN

Muzeum Torfu w Vriezenveen

Skansen pokazujący życie i pracę ludzi wydobywających torf w Noord-Twente. Są dawne chaty, gospodarstwo, sklepik, narzędzia oraz kolejka torfowa wożąca zwiedzających po terenie.

HistoriaMuzeaNietypoweDla dzieci
Muzeum Torfu w Vriezenveen
W naszej kolekcjiMuzeum Torfu w Vriezenveen

Dane miejsca zaktualizowano:

DLACZEGO WARTO?

Co czeka na miejscu.

Het Veenmuseum w Westerhaar-Vriezenveensewijk opowiada o świecie, którego praktycznie już nie ma. Jeszcze około 150 lat temu duża część tej okolicy wyglądała zupełnie inaczej niż dzisiaj. Zamiast pól, dróg i miejscowości ciągnęły się rozległe obszary wysokiego torfowiska, a życie mieszkańców było mocno związane z wydobyciem torfu. Muzeum powstało właśnie po to, żeby pokazać, jak wyglądały codzienność, praca i warunki mieszkaniowe ludzi żyjących tutaj mniej więcej od połowy XIX do połowy XX wieku.

To nie jest klasyczne muzeum zamknięte w jednym budynku. Het Veenmuseum jest niewielkim skansenem rozłożonym na terenie dawnego krajobrazu torfowego. Spaceruje się pomiędzy chatami, zabudowaniami gospodarczymi i starymi urządzeniami, a część trasy można przejechać oryginalną wąskotorową kolejką wykorzystywaną dawniej przy eksploatacji torfu.

Historia wydobycia torfu w tej części Overijssel zaczęła się dużo wcześniej niż przemysłowa eksploatacja. Już pod koniec średniowiecza mnisi z klasztoru w Sibculo zaczęli stopniowo zagospodarowywać podmokłe tereny. Na niewielką skalę torf wydobywano również z kierunku Vriezenveen i Den Ham. Przez długi czas były to jednak lokalne działania, prowadzone przede wszystkim na potrzeby mieszkańców.

Wszystko zmieniło się po 1850 roku.

Rozpoczęto wtedy budowę kanałów i odchodzących od nich mniejszych odnóg, które umożliwiły transport dużych ilości torfu. Dzięki temu eksploatacja stała się opłacalna na znacznie większą skalę. Do pracy zaczęli przyjeżdżać ludzie z różnych części kraju, a wokół nowych terenów wydobywczych powstawały całe osady. W ten sposób rozwijały się między innymi Westerhaar-Vriezenveensewijk, Vroomshoop, Kloosterhaar i De Pollen.

Torf był wtedy bardzo ważnym paliwem. Po wysuszeniu można go było używać do ogrzewania domów i w wielu gałęziach przemysłu. Problem polegał na tym, że jego wydobycie należało do wyjątkowo ciężkich zajęć. Najpierw trzeba było usuwać kolejne warstwy torfowiska, później wycinać torf w regularne bloki, układać je do suszenia i w końcu transportować do kanałów lub kolejek.

W muzeum można zobaczyć narzędzia wykorzystywane przy tej pracy oraz sposób organizacji całego procesu. Dzięki temu łatwiej zrozumieć, że dzisiejsze płaskie tereny w tej części regionu nie są wyłącznie naturalnym krajobrazem. W wielu miejscach ich wygląd jest bezpośrednim skutkiem dziesięcioleci intensywnego wydobywania torfu.

Jeszcze ciekawsze są rekonstrukcje miejsc, w których mieszkali robotnicy.

Na terenie muzeum ustawiono tak zwane veenhutten, czyli proste chaty torfiarskie. Warunki w takich budynkach były bardzo skromne. Cała rodzina mogła mieszkać w jednym niewielkim pomieszczeniu, ogrzewanym prostym piecem. Ściany wykonywano z dostępnych materiałów, a komfort życia był nieporównywalny z tym, jaki miały wtedy zamożniejsze rodziny mieszkające w miastach czy większych gospodarstwach.

Jest tutaj również stara typowa zagroda z Vriezenveen. Pokazuje trochę inną stronę lokalnego życia, związaną nie tylko z samym wydobyciem torfu, lecz również z rolnictwem i prowadzeniem niewielkiego gospodarstwa.

Jednym z ciekawszych obiektów jest dawny sklepik połączony z gelagkamer, czyli czymś w rodzaju niewielkiej izby, w której można było wypić alkohol. Muzeum opisuje to z lekkim humorem: właśnie tutaj pracownikom wypłacano kiedyś wynagrodzenie, a część pieniędzy potrafiła od razu „zamienić się w płynną formę”. Taki detal dobrze pokazuje, że Het Veenmuseum nie próbuje robić z historii torfiarstwa suchej lekcji z podręcznika.

Dużą atrakcją jest kolejka.

Po terenie kursują oryginalne małe pociągi przemysłowe, podobne do tych, które służyły do przewożenia torfu z terenów wydobywczych. Zwiedzający mogą przejechać nimi przez muzeum, a po drodze skład zatrzymuje się przy wybranych obiektach. To jeden z tych elementów, dzięki którym łatwiej wyobrazić sobie skalę dawnej eksploatacji. Tory nie były tutaj atrakcją turystyczną, tylko normalnym narzędziem pracy.

Cały teren można również przejść pieszo. Oficjalna trasa zajmuje mniej więcej pół godziny, jeśli ogląda się ją bez długich postojów. W praktyce warto poświęcić więcej czasu, szczególnie jeśli chcecie wejść do poszczególnych chat, obejrzeć ekspozycje i przejechać się kolejką.

Muzeum ma jeszcze jedną dużą zaletę – znajduje się na terenie, gdzie zachował się fragment prawdziwego dawnego krajobrazu torfowego. W środku muzeum znajduje się stary fragment wysokiego torfowiska, dzięki czemu nie ogląda się wyłącznie rekonstrukcji. Można naprawdę zobaczyć torf i zrozumieć, czym był materiał, który przez dziesięciolecia decydował o gospodarce całego regionu.

To szczególnie ciekawe, jeśli po wizycie pojedziecie dalej w stronę Engbertsdijksvenen. Tam nadal zachowały się większe obszary wysokiego torfowiska, więc muzeum dobrze działa jako wprowadzenie do całego krajobrazu tej części Overijssel.

MIASTA I OKOLICE

Odkrywaj dalej.

TWÓJ KOLEJNY KIERUNEK

Zobacz, co jest po drodze.

Odkryj na mapie ↗