ZAMKI - HERNEN
Zamek Hernen
Jeden z najlepiej zachowanych średniowiecznych zamków w Holandii. Ma fosę, ukryte przejścia w grubych murach, ciemne piwnice i wyjątkowe kryte ganki obronne, których nie zachowano nigdzie indziej w kraju.

Dane miejsca zaktualizowano:
DLACZEGO WARTO?
Co czeka na miejscu.
Kasteel Hernen niedaleko Nijmegen to jeden z tych zamków, w których naprawdę czuć średniowiecze. Nie dlatego, że wnętrza wypełniono zbrojami i sztucznie ustawionymi dekoracjami, tylko dlatego, że sam budynek przez stulecia zmienił się zaskakująco niewiele. Nadal otacza go fosa, w środku jest zamknięty dziedziniec, a po grubych murach prowadzą kryte przejścia obronne pamiętające czasy, gdy zamek rzeczywiście miał chronić swoich mieszkańców. Geldersch Landschap & Kasteelen zalicza Hernen do najlepiej zachowanych średniowiecznych zamków w Holandii.
Pierwsze wzmianki o panach z Hernen pochodzą z 1247 roku. Najstarsza warownia stała jednak trochę na zachód od obecnego zamku i była typową motte – niewielką fortyfikacją zbudowaną na sztucznym wzniesieniu. Jej pozostałości odkryto dopiero podczas badań archeologicznych w 2009 roku. Dzisiejszy Kasteel Hernen zaczął powstawać około 1360 roku z inicjatywy Alarta van Driel.
Pierwotny układ był znacznie bardziej surowy niż obecnie. W jednym z narożników stała duża kwadratowa wieża mieszkalno-obronna, a wokół dziedzińca zbudowano mur mający około 2,5 metra grubości. Na jego szczycie znajdowały się weergangen, czyli przejścia, po których obrońcy mogli poruszać się wokół zamku i obserwować teren po drugiej stronie murów.
I właśnie te przejścia są dzisiaj największą architektoniczną ciekawostką Hernen.
W XV i XVI wieku przy wewnętrznych stronach murów stopniowo dostawiano kolejne skrzydła mieszkalne. Ostatnie powstały około 1555 roku. W efekcie dawne otwarte ganki obronne zostały przykryte dachami i znalazły się wewnątrz budynku. Zachowały się w tej formie do dziś, a według GLK tak kompletne średniowieczne kryte weergangen są unikatem w skali Holandii. Można po nich normalnie przejść podczas zwiedzania, zaglądając przez niewielkie otwory w grubych murach.
To bardzo fajny element wizyty, bo nie ogląda się go zza szyby. Chodzi się po wąskich przejściach, niewielkich schodach i korytarzach, które są częścią prawdziwej konstrukcji zamku. Po drodze trafia się do dużej i małej sali rycerskiej, dawnych pomieszczeń mieszkalnych, kuchni, piwnic oraz na strych. W wielu miejscach widać, jak kolejne skrzydła dokładano do znacznie starszych murów.
Hernen zachowało średniowieczny charakter również z dość nietypowego powodu. Zamek nigdy nie został poważnie zdobyty ani zniszczony podczas oblężenia, a jego późniejsi właściciele przez długi czas mieszkali głównie w południowych Niderlandach. Nie mieli więc potrzeby ciągłego przebudowywania swojej rezydencji zgodnie z najnowszą modą. Podczas gdy wiele innych średniowiecznych zamków zamieniało się w wygodne pałace z dużymi oknami i reprezentacyjnymi fasadami, Hernen pozostało stosunkowo surowe.
Najważniejszy okres rozwoju przypadł na czasy rodziny Van Wijhe, która posiadała majątek od 1406 do 1646 roku. To właśnie wtedy zamek osiągnął w dużej mierze obecny rozmiar. Później wielokrotnie zmieniał właścicieli, ale nie doczekał się wielkich barokowych czy klasycystycznych przebudów. Dzięki temu dzisiejszy widok z fosą, ceglanymi murami, narożnymi wieżyczkami i zamkniętym dziedzińcem nadal bardzo dobrze pokazuje jego średniowieczne pochodzenie.
Jednego ważnego elementu jednak już nie ma.
Pierwotna ogromna kwadratowa wieża, od której rozpoczęła się historia obecnego zamku, zniknęła w XVIII wieku. Dzisiaj podczas zwiedzania jej historię pokazuje specjalna prezentacja wykorzystująca światło, dźwięk i projekcje. Odwiedzający trafiają na strych dokładnie nad miejscem związanym z dawną konstrukcją i mogą zobaczyć, jak potężna była pierwotna wieża oraz dlaczego ostatecznie zniknęła.
Samo zwiedzanie też zrobiono inaczej niż w większości starych zamków.
Zamiast zwykłego audioprzewodnika dostaje się tak zwaną „pratende lantaarn”, czyli mówiącą latarnię. Podczas przechodzenia przez kolejne pomieszczenia uruchamia ona historie opowiadane z perspektywy Reynera van Wijhe, XVI-wiecznego pana zamku. Opowieść prowadzi od piwnic aż po strych i pokazuje moment, kiedy Hernen stopniowo przestawało być przede wszystkim twierdzą, a coraz bardziej stawało się wygodnym domem.
Warto wiedzieć, że wnętrza nie są przeładowane oryginalnymi meblami. Zamek przez długi czas stał pusty i pierwotne wyposażenie się nie zachowało. W tym przypadku nie jest to jednak wada, bo najważniejszym eksponatem pozostaje sam budynek. W mniejszej sali można zobaczyć także znaleziska archeologiczne wydobyte w 2010 roku z zamkowej fosy, które pokazują fragmenty codziennego życia dawnych mieszkańców.
Kasteel Hernen ma też ciekawy epizod filmowy. Pod koniec lat 60. kręcono tutaj sceny do kultowego holenderskiego serialu „Floris”. Produkcja wykorzystywała również kastelen Doornenburg i Loevestein, ale surowe wnętrza i dziedziniec Hernen wyjątkowo dobrze pasowały do średniowiecznego klimatu serialu. Później zamek pojawiał się także w innych programach historycznych.
MIASTA I OKOLICE
Odkrywaj dalej.
TWÓJ KOLEJNY KIERUNEK