NIETYPOWE - BERKEL-ENSCHOT
Opactwo Koningshoeven
Pierwszy klasztor trapistów w Holandii, działający od 1881 roku. Za jego murami powstaje piwo La Trappe, a nad polami pod Tilburgiem wznoszą się charakterystyczne wieże opactwa.

Dane miejsca zaktualizowano:
DLACZEGO WARTO?
Co czeka na miejscu.
Koningshoeven Abbey stoi na wschodnich obrzeżach Tilburga, pomiędzy Berkel-Enschot a terenami zielonymi Moerenburg-Koningshoeven. Z daleka najbardziej rzucają się w oczy dwie wysokie wieże i rozległe ceglane zabudowania, które wyglądają jak klasztor przeniesiony tutaj z Francji. To skojarzenie jest całkiem trafne, ponieważ początki opactwa rzeczywiście prowadzą do grupy francuskich trapistów. Co ważne, Koningshoeven nie jest dawnym klasztorem zamienionym w muzeum. Mnisi nadal tutaj mieszkają, modlą się i pracują, a za murami działa browar produkujący La Trappe.
Historia zaczęła się pod koniec XIX wieku, kiedy antykościelne działania francuskich władz zagroziły istnieniu klasztoru Sainte-Marie-du-Mont na Mont des Cats. Zakonnicy zaczęli szukać bezpiecznego miejsca poza Francją i trafili do Brabancji. W pobliżu Tilburga znaleźli trzy gospodarstwa oraz starą owczarnię stojące na ziemiach należących wcześniej do króla Wilhelma II. Od tego królewskiego związku pochodzi nazwa Koningshoeven, czyli dosłownie „królewskie gospodarstwa”.
Pierwsi trapiści przybyli tutaj w 1881 roku. Początkowo warunki były bardzo skromne, ponieważ zabudowania gospodarcze i owczarnię trzeba było przystosować do życia klasztornego. Pierwszą Eucharystię odprawiono 5 marca 1881 roku i tę datę przyjmuje się jako właściwy początek wspólnoty. Był to jednocześnie pierwszy klasztor trapistów w Holandii. Z czasem liczba zakonników rosła, a prowizoryczna siedziba zaczęła zmieniać się w duży kompleks, którego wieże do dziś wyróżniają się w krajobrazie.
Życie trapistów opiera się na połączeniu modlitwy i pracy, dlatego mnisi od początku próbowali samodzielnie zdobywać środki na utrzymanie. Zabrali się za uprawę okolicznych wrzosowisk, ale ziemia była tak słaba, że gospodarstwo nie wystarczało rosnącej wspólnocie. Rozwiązaniem okazało się piwo. W 1884 roku uruchomiono przy klasztorze niewielki browar, a jeden z braci został wysłany do Monachium, żeby nauczyć się rzemiosła i poznać nowoczesne wówczas metody produkcji.
Decyzja miała również bardzo praktyczne tło. Woda pitna w rejonie Tilburga nie należała wtedy do najbezpieczniejszych, dlatego piwo było traktowane jako pewniejszy napój. Początkowo mnisi nie byli jeszcze doświadczonymi piwowarami, ale szybko rozwijali instalację i receptury. Browar zaczął zarabiać na utrzymanie klasztoru, a z czasem stał się jego najbardziej rozpoznawalną częścią. Dzisiaj właśnie tutaj powstają piwa La Trappe, znane daleko poza Holandią.
W 1891 roku klasztor otrzymał rangę opactwa, a jego pierwszym opatem został Willibrord Verbruggen. To za jego czasów rozpoczęła się wielka rozbudowa Koningshoeven. Pod koniec XIX wieku powstały monumentalne ceglane budynki oraz charakterystyczne wieże widoczne z okolicznych pól. Skala całego założenia może zaskoczyć, szczególnie kiedy pamięta się, że historia miejsca zaczęła się zaledwie kilkanaście lat wcześniej od kilku gospodarstw i owczarni.
La Trappe nie jest jedynie marką wykorzystującą klasztorną historię. Piwo nadal warzone jest na terenie opactwa, a produkcja odbywa się pod nadzorem wspólnoty. Dochód służy utrzymaniu klasztoru, natomiast nadwyżki przeznaczane są na cele społeczne i pomoc potrzebującym. Obok browaru działają także inne klasztorne pracownie. Mnisi i współpracownicy opactwa zajmują się między innymi wyrobem sera, pieczywa, czekolady, miodu oraz innych produktów sprzedawanych w klasztornym sklepie.
Zwiedzając Koningshoeven, trzeba pamiętać, że najważniejsza część kompleksu pozostaje domem czynnej wspólnoty zakonnej. Nie chodzi się więc swobodnie po wszystkich krużgankach, celach i pomieszczeniach opactwa. Dla odwiedzających przygotowano przede wszystkim otoczenie browaru, sklep oraz Proeflokaal, gdzie można spróbować produktów związanych z La Trappe. Organizowane są również wycieczki przybliżające historię browaru i sposób produkcji, ale ich dostępność najlepiej sprawdzić przed przyjazdem.
Nawet bez wejścia do prywatnej części klasztoru miejsce ma wyjątkowy charakter. Za bramą widać zabytkowe ceglane zabudowania, wieże kościoła i współczesny browar działający obok przestrzeni, w której obowiązuje rytm modlitwy, ciszy i pracy. Nie jest to typowa atrakcja przygotowana wyłącznie dla turystów. Wszystko, co powstaje na miejscu, nadal jest częścią sposobu życia wspólnoty, która utrzymuje się z własnej pracy i jednocześnie wspiera wybrane cele społeczne.
Koningshoeven dobrze połączyć ze spacerem albo trasą rowerową po wschodniej części Tilburga. Opactwo leży w zielonym krajobrazie pól, lasów i terenów prowadzących w stronę Oisterwijkse Vennen, dlatego wyjazd nie musi kończyć się na samym browarze. To miejsce warto zobaczyć nie tylko ze względu na La Trappe. Za znaną etykietą kryje się pierwszy klasztor trapistów w Holandii, historia francuskich mnichów szukających schronienia oraz wspólnota, która od 1881 roku nadal żyje i pracuje w tym samym miejscu.
MIASTA I OKOLICE
Odkrywaj dalej.
TWÓJ KOLEJNY KIERUNEK