Ciekawe Miejsca w Holandii

ARCHITEKTURA - ALKMAAR

Kościół św. Wawrzyńca w Alkmaar

Potężny gotycki kościół, którego poprzednią wieżę zwaliło na klasztor. W środku czekają najstarsze działające organy Holandii, ogromne malowidło Sądu Ostatecznego i grób... wnętrzności hrabiego.

ArchitekturaHistoriaCitytripNa deszcz
Kościół św. Wawrzyńca w Alkmaar
W naszej kolekcjiKościół św. Wawrzyńca w Alkmaar

Dane miejsca zaktualizowano:

DLACZEGO WARTO?

Co czeka na miejscu.

Grote of Sint-Laurenskerk zajmuje sporą część starego centrum Alkmaaru i już z zewnątrz wygląda trochę nietypowo. Przy tak ogromnym gotyckim kościele można spodziewać się wysokiej wieży widocznej z połowy miasta, a tutaj jej po prostu nie ma. Budynek ma około 85 metrów długości, 56 metrów szerokości i 35 metrów wysokości, ale jego dach kończy się niewielką sygnaturką. Powód braku wielkiej wieży prowadzi do jednej z bardziej pechowych historii średniowiecznego Alkmaaru.

Przed obecną świątynią stał tutaj starszy kościół, przy którym w XV wieku rozpoczęto budowę potężnej wieży. Po około dziesięciu latach prac konstrukcja była już na tyle zaawansowana, że zawieszono w niej dzwony. 29 października 1468 roku wieża nagle się zawaliła, spadając na część kościoła i sąsiedni klasztor. Zginęły dwie zakonnice. Uszkodzenia były tak poważne, że niedługo później zdecydowano się na budowę zupełnie nowej świątyni. Pozostałości fundamentów tej zawalonej wieży archeolodzy odnaleźli dopiero podczas badań prowadzonych w latach 90. XX wieku.

Obecny kościół powstawał od 1470 roku do początku XVI wieku. Projekt związany jest z rodziną Keldermansów z Mechelen, jedną z najbardziej znanych dynastii architektów działających wtedy w Niderlandach. Zbudowano ogromną bazylikę w stylu gotyku brabanckiego, wspartą wewnątrz na 26 wolnostojących kolumnach. Planowano również nową monumentalną wieżę od zachodu i nawet przygotowano pod nią fundamenty, ale tym razem ambitnego projektu nigdy nie doprowadzono do końca.

W środku warto od razu spojrzeć do góry. Na drewnianym sklepieniu znajduje się monumentalny Sąd Ostateczny Jacoba Cornelisza van Oostsanena, wykonany około 1516-1519 roku. Chrystus siedzi pośrodku, zmarli wychodzą z grobów, archanioł Michał waży dusze, a po jednej stronie czeka niebo, po drugiej ogromna paszcza piekielnego potwora. Malowidło przez stulecia mocno ucierpiało i w latach 2003-2011 zostało zdjęte ze sklepienia oraz odrestaurowane deska po desce. Po zakończeniu prac odsłoniła je królowa Beatrix.

Jeszcze starszy jest niewielki Van Covelensorgel z 1511 roku. Muzeum określa go jako najstarsze nadal działające organy w Holandii. Niewiele brakowało, żeby nie dotrwały do naszych czasów, bo w XVII wieku planowano wykorzystać ich piszczałki przy budowie większego instrumentu. Ostatecznie znalazły się pieniądze na nowe materiały i małe organy pozostawiono w spokoju. Podczas restauracji zakończonej w 2000 roku przywrócono im układ nawiązujący do stanu z początku XVI wieku.

Na przeciwległym końcu kościoła wisi instrument, którego przeoczyć się nie da. Wielkie organy Hagerbeer/Schnitger ukończono w 1645 roku, a ich monumentalną obudowę zaprojektował Jacob van Campen, znany również z amsterdamskiego Paleis op de Dam. Ogromne skrzydła pomalował miejscowy artysta Caesar van Everdingen. W latach 1723-1725 instrument przebudował Frans Caspar Schnitger, pozostawiając część wcześniejszych piszczałek. Organy nadal są używane podczas koncertów, więc jeśli traficie na moment, kiedy grają, wnętrze robi zupełnie inne wrażenie niż podczas zwykłego zwiedzania.

Przy jednej ze ścian znajduje się też coś podpisanego jako grobowiec Florisa V, hrabiego Holandii zamordowanego w 1296 roku. Tyle że samego Florisa tutaj nie pochowano. Jego ciało po śmierci przywieziono do Alkmaaru i wystawiono w kościele, a następnie przewieziono do Rijnsburga. Mieszkańcy Alkmaaru zatrzymali jednak jego wnętrzności, które zgodnie ze średniowiecznym zwyczajem pochowano osobno. Widoczna obecnie drewniana skrzynia powstała później i została pomalowana tak, aby przypominała znacznie droższy kamienny grobowiec.

Kościół mocno zmienił się również po 1573 roku, kiedy Alkmaar przeszedł na stronę reformacji. Katolickie ołtarze, figury i część dekoracji zniknęły, a budynek stał się centrum protestanckiego życia miasta. Ślady obu okresów nadal są widoczne. Zachowało się późnogotyckie ogrodzenie chóru, stare płyty nagrobne i liczne elementy wyposażenia, a jednocześnie wnętrze ma znacznie bardziej otwarty charakter niż w średniowieczu.

Dzisiaj Grote Kerk nie funkcjonuje już wyłącznie jako kościół. Od lat 90. jest także dużą przestrzenią kulturalną z wystawami, koncertami i wydarzeniami, a wewnątrz przygotowano stałą ekspozycję dotyczącą historii budynku. Dzięki temu można spokojnie wejść, obejrzeć organy, sklepienie i stare nagrobki bez konieczności trafiania na nabożeństwo. Warto tylko wcześniej sprawdzić, czy akurat nie trwa zamknięte wydarzenie, bo sposób wykorzystania kościoła zmienia się w zależności od dnia.

To jeden z tych budynków, które po poznaniu historii zaczynają wyglądać inaczej. Brak wieży przestaje być dziwnym detalem, kiedy wiadomo, że poprzednia runęła i zabiła dwie osoby, małe organy okazują się mieć ponad 500 lat, a niepozorna skrzynia przy ścianie skrywa historię wnętrzności średniowiecznego hrabiego. Przy okazji wszystko znajduje się kilka minut spacerem od Waagplein i Stedelijk Museum Alkmaar.

MIASTA I OKOLICE

Odkrywaj dalej.

TWÓJ KOLEJNY KIERUNEK

Zobacz, co jest po drodze.

Odkryj na mapie ↗