HISTORIA - LEJDA
Kościół św. Piotra w Lejdzie
Ponad 900 lat historii w centrum Leiden. Gotyckie wnętrze, groby rodziny Rembrandta i Pilgrim Fathers oraz kościół, w którym w 1575 roku narodził się Universiteit Leiden.

Dane miejsca zaktualizowano:
DLACZEGO WARTO?
Co czeka na miejscu.
Pieterskerk stoi w samym środku starego Leiden i jest jednym z najważniejszych budynków w historii miasta. Z zewnątrz może trochę zaskoczyć, bo jak na tak ogromny gotycki kościół... nie ma wieży. Kiedyś była i miała około 70 metrów wysokości, ale jej historia skończyła się dość gwałtownie.
Zanim do tego doszło, trzeba cofnąć się jeszcze dalej. Tradycyjnie początki kościoła datuje się na 1121 rok, kiedy w tym miejscu poświęcono kaplicę należącą do dworu hrabiów Holandii. Z czasem niewielka świątynia przestała wystarczać rosnącemu miastu. Obecną gotycką budowlę wznoszono etapami mniej więcej od 1390 do 1565 roku.
Przez długi czas nad Leiden górowała potężna wieża. Była nie tylko symbolem miasta, ale również punktem orientacyjnym dla ludzi podróżujących po okolicy.
5 marca 1512 roku wieża nagle się zawaliła.
Runęła z takim hukiem, że wydarzenie zapisało się w miejskiej historii na dobre. Na szczęście nie zdecydowano się już budować kolejnej. Pieniędzy brakowało, a zaufanie do wielkiej konstrukcji po poprzedniej katastrofie też raczej nie było najlepsze.
Dlatego Pieterskerk do dzisiaj ma charakterystyczną, szeroką sylwetkę bez wysokiej wieży.
Sam kościół jest mocno związany z jednym z najważniejszych wydarzeń w historii Leiden.
W 1574 roku miasto było oblężone przez wojska hiszpańskie. Mieszkańcy głodowali, szerzyły się choroby, a sytuacja robiła się coraz gorsza. Ostatecznie 3 października oblężenie zostało przerwane. Dzień ten do dzisiaj jest największym miejskim świętem Leiden.
Kilka miesięcy później wydarzyło się coś, co miało zmienić miasto na kolejne stulecia.
8 lutego 1575 roku właśnie w Pieterskerk uroczyście zainaugurowano Universiteit Leiden.
Była to nagroda Wilhelma Orańskiego dla miasta za opór podczas oblężenia. Tego zimowego poranka mieszkańcom nakazano nawet przerwać pracę i przyjść na uroczystość. Po nabożeństwie ulicami ruszył pochód inaugurujący nową uczelnię. Uniwersytet do dzisiaj wraca tutaj na najważniejsze akademickie uroczystości.
W XVII wieku wokół kościoła pojawiła się kolejna historia, tym razem mocno związana ze Stanami Zjednoczonymi.
W 1609 roku do Leiden przybyła grupa angielskich separatystów religijnych, których dzisiaj znamy jako Pilgrim Fathers. Uciekli z Anglii przed prześladowaniami i przez prawie dwanaście lat mieszkali właśnie w tej części miasta.
Ich duchowy przywódca, John Robinson, mieszkał niedaleko kościoła. Kiedy część grupy w 1620 roku ruszyła do Ameryki na pokładzie Mayflower, Robinson pozostał w Leiden. Zmarł pięć lat później i został pochowany właśnie tutaj. W Pieterskerk spoczęło również kilkudziesięciu innych członków społeczności Pilgrims.
To dlatego dla wielu amerykańskich turystów ten kościół jest czymś więcej niż kolejnym zabytkiem podczas wycieczki po Holandii.
Z Leiden związany był też Rembrandt van Rijn, który urodził się kilka ulic dalej. Sam artysta został później pochowany w Amsterdamie, ale w Pieterskerk spoczywają jego rodzice.
Pod podłogą znajduje się zresztą ogromna liczba dawnych grobów i nagrobków. Chowano tutaj duchownych, profesorów, bogatych mieszkańców miasta i uczonych związanych z uniwersytetem. Wśród nich są również matematyk Willebrord Snellius oraz słynny uczony Joseph Scaliger.
Warto również spojrzeć na wielkie organy przy zachodniej ścianie.
Obecną formę otrzymały podczas przebudowy prowadzonej przez rodzinę Van Hagerbeer w latach 1637-1643, ale część piszczałek jest znacznie starsza. Około stu pochodzi jeszcze z instrumentu zbudowanego około 1446 roku i należy do najstarszych zachowanych piszczałek organowych, które nadal mogą wydawać dźwięk.
Jest jeszcze jeden detal, który po wyjściu z kościoła zaczyna się zauważać w całym Leiden.
Świątynia nosi imię św. Piotra, który według tradycji chrześcijańskiej otrzymał klucze do Królestwa Niebieskiego. Właśnie dlatego na herbie Leiden znajdują się dwa skrzyżowane klucze, a miasto do dziś nazywane jest Sleutelstad - Miastem Kluczy.
Od początku lat 70. budynek nie pełni już funkcji zwykłego kościoła parafialnego. Dzisiaj jest zabytkiem, miejscem wystaw, koncertów, wydarzeń i uroczystości uniwersyteckich, ale w środku nadal zostało mnóstwo śladów poprzednich 900 lat.
I właśnie dlatego warto wejść do środka, nawet jeśli podczas zwiedzania zwykle omijacie kościoły.
Tutaj jedna budowla łączy średniowieczne Leiden, hiszpańskie oblężenie, narodziny najstarszego uniwersytetu w kraju, rodzinę Rembrandta i historię ludzi, którzy później przepłynęli Atlantyk na Mayflower.
MIASTA I OKOLICE
Odkrywaj dalej.
TWÓJ KOLEJNY KIERUNEK