NATURA - 'S-HERTOGENBOSCH
Mokradła Bossche Broek
Mokradła, łąki i trzcinowiska tuż pod murami Den Bosch. Het Bossche Broek było kiedyś naturalną obroną miasta, a dziś jest świetnym miejscem na spacer kilka minut od centrum.

Dane miejsca zaktualizowano:
DLACZEGO WARTO?
Co czeka na miejscu.
Wychodzicie z historycznego centrum Den Bosch, mijacie stare mury i dosłownie po kilku minutach stoicie pośród mokrych łąk, trzcin i kanałów. Het Bossche Broek leży bezpośrednio przy południowej stronie starego miasta i właśnie to położenie robi tutaj największe wrażenie. Z jednej strony natura i otwarta przestrzeń, a kiedy się odwrócicie, nad trawami widać wieże i dawne fortyfikacje Den Bosch.
Nazwa "broek" oznacza nisko położony, podmokły teren i tutaj pasuje idealnie. Przez stulecia było to miejsce pełne bagien, płytkiej wody i mokrych łąk zasilanych między innymi przez kwelwater, czyli wodę gruntową wypływającą na powierzchnię. Dla rolnictwa czy budowania nie były to wymarzone warunki, ale dla średniowiecznego miasta taki teren miał ogromną zaletę - bardzo utrudniał każdemu podejście pod mury.
Den Bosch przez długi czas uchodziło dzięki temu za wyjątkowo trudną do zdobycia twierdzę. Miasto dostało nawet przydomek "Moerasdraak" - Bagienny Smok. Het Bossche Broek było właściwie częścią systemu obronnego bez konieczności budowania kolejnego muru. Na otwartym terenie nie wolno było stawiać budynków ani pozwalać drzewom rosnąć zbyt wysoko, żeby obrońcy mogli dobrze widzieć nadciągającego przeciwnika.
Najbardziej znany moment w historii tego miejsca przyszedł w 1629 roku. Wojska księcia Frederika Hendrika oblegały Den Bosch i miały dokładnie ten problem, z którym wcześniej mierzyli się inni - do miasta otoczonego mokradłami trudno było się dostać. Zastosowano więc ogromną jak na tamte czasy operację hydrotechniczną. Zbudowano system grobli i wykorzystano pompy, żeby obniżyć poziom wody wokół miasta. Po kilku miesiącach oblężenia twierdza, która wcześniej wydawała się praktycznie nie do zdobycia, skapitulowała.
Po wojskowej przeszłości nie zostały tutaj wielkie betonowe bunkry czy ruiny fortów. Najważniejszy "zabytek" to właściwie sam krajobraz. Kiedy idzie się ścieżką i patrzy na mury miasta wystające ponad płaskimi mokradłami, łatwo zrozumieć, dlaczego kilka wieków temu teren był takim problemem dla atakujących.
Przez długi czas Bossche Broek wykorzystywano również rolniczo. Jeszcze w XX wieku były tu niewielkie gospodarstwa, wypasano krowy, konie i owce oraz koszono łąki. W latach 50. teren należał do ważniejszych obszarów dla ptaków łąkowych w Noord-Brabant. Kiedy później rosła presja na zabudowę terenów wokół Den Bosch, coraz mocniej zaczęto chronić ten fragment przed zamianą w kolejną dzielnicę.
Dzisiaj Het Bossche Broek jest częścią obszaru Natura 2000. Są tu mokre łąki, rowy z wodą, trzcinowiska i zarośla wierzbowe. Można spotkać między innymi czajki, rycyki, bekasy i błotniaki stawowe. Żyje tu również dość niepozorna, ale rzadka ryba - piskorz błotny, który wyjątkowo dobrze czuje się właśnie w mulistych, płytkich wodach. Wczesnym latem część łąk robi się różowa od kwitnącej firletki poszarpanej.
Woda nadal odgrywa tutaj bardzo ważną rolę. Po powodzi w 1995 roku, kiedy przerwana została grobla przy Dommel i Bossche Broek ponownie znalazło się pod wodą, zdecydowano się przygotować teren również jako kontrolowany obszar zalewowy. W razie wysokiego poziomu rzek może więc przyjąć część nadmiaru wody i pomóc chronić miasto. Trochę zabawne, że teren, który przez setki lat bronił Den Bosch przed wojskiem, dzisiaj pomaga bronić je przed wodą.
Na spacer można ruszyć właściwie bezpośrednio z centrum. Jedna z popularnych pętli ma około 4-5,5 km i prowadzi spod murów miejskich przez Bossche Broek, a później wraca w stronę miasta. Są też dłuższe warianty, jeśli chcecie pociągnąć spacer dalej w kierunku Zuiderplas albo okolic Vught. Po deszczu część naturalnych ścieżek potrafi być naprawdę mokra, więc białe sneakersy nie zawsze są tutaj najlepszym planem. 😄
Jest jeszcze jedna fajna rzecz - ręcznie obsługiwany promik De Moerasdraak przez Dommel. Łączy okolice murów z terenami spacerowymi Bossche Broek i samemu trzeba przeciągnąć prom na drugą stronę. Nie zawsze jest dostępny ze względu na poziom wody lub prace przy rzece, więc traktowałbym go jako bonus do spaceru, a nie coś, od czego uzależniamy całą wycieczkę.
Psy są dozwolone, ale muszą być prowadzone na smyczy. Sam teren jest bezpłatny i większość obszaru można odwiedzać przez cały rok, choć ze względu na podmokły charakter przyroda i stan ścieżek potrafią się mocno zmieniać zależnie od pogody.
Het Bossche Broek najlepiej dorzucić właśnie podczas zwiedzania Den Bosch. Najpierw Sint-Janskathedraal, Markt i stare uliczki, a później kilkanaście minut spaceru i nagle jesteście pośród mokradeł. Niewiele holenderskich miast ma tak duży i tak historycznie związany z miastem teren przyrodniczy praktycznie przy samych murach starego centrum.
MIASTA I OKOLICE
Odkrywaj dalej.
TWÓJ KOLEJNY KIERUNEK