WIDOKI - KRIMPEN AAN DE LEK
Wieża widokowa De Beverbrug
14-metrowa wieża na wyspie De Zaag koło Krimpen aan de Lek. Konstrukcja inspirowana beverburchtą daje widok na Nieuwe Maas, Rotterdam, port i przyrodę deltowego krajobrazu.
Dane miejsca zaktualizowano:
DLACZEGO WARTO?
Co czeka na miejscu.
Uitkijktoren De Beverbrug w Krimpen aan de Lek stoi na wyspie De Zaag i już samym wyglądem mocno odróżnia się od klasycznych wież widokowych. Zamiast prostych schodów zamkniętych w drewnianym szkielecie mamy tutaj plątaninę stalowych rur, która z daleka wygląda trochę jak gigantyczna sterta gałęzi. Nie jest to przypadek. Konstrukcja została zaprojektowana przez Ruuda Reutelingspergera z kolektywu Observatorium i inspirowana jest prawdziwymi beverburchtami, czyli skomplikowanymi budowlami z gałęzi, drewna i błota.
Wieża ma około 14 metrów wysokości i powstała jako część większej przebudowy przyrodniczej De Zaag zakończonej około 2018 roku. Celem nie było tylko postawienie atrakcji dla spacerowiczów. Cały teren wyspy został wtedy mocno zmieniony, pogłębiono kanały, poprawiono przepływ wody i pozwolono przypływom oraz odpływom znów silniej oddziaływać na krajobraz. Dzięki temu powstały lepsze warunki dla typowej dla tego regionu przyrody związanej z deltą rzek.
De Zaag ma około 37 hektarów i swoją nazwę zawdzięcza dawnej hucie? Nie – chodzi o houtzagerij, czyli tartak, który kiedyś działał na wyspie. Przez lata teren miał znacznie bardziej przemysłowy charakter, a pozostałości dawnej działalności wymagały nawet późniejszego oczyszczania gleby. Dzisiaj ciężko to sobie wyobrazić, bo spaceruje się tutaj między wodą, trzcinami, wierzbami i podmokłymi łąkami.
De Beverbrug stoi po południowej stronie wyspy, w miejscu, z którego najlepiej widać połączenie przyrody z przemysłowym otoczeniem Rotterdamu. Z platformy rozciąga się panorama 360 stopni. W jedną stronę widać De Zaag i zielone fragmenty Krimpenerwaard, w drugą Nieuwe Maas, portowe instalacje i zabudowę Rotterdamu. Przy dobrej pogodzie można patrzeć również w stronę Kinderdijk, więc na jednym widoku spotykają się natura, przemysł i jeden z najbardziej znanych krajobrazów Holandii.
Właśnie ten kontrast jest tutaj najciekawszy. Kilkaset metrów dalej płyną duże statki i widać przemysłową część aglomeracji, a bezpośrednio pod wieżą można obserwować ptaki i zalewane przez przypływ brzegi. De Zaag leży w strefie oddziaływania rzeki pływowej, więc poziom wody naprawdę się zmienia. Różnica między przypływem a odpływem w tej części systemu rzecznego może przekraczać metr.
Wieża powstała razem z projektem mającym poprawić warunki dla bobrów. Te zwierzęta są traktowane tutaj trochę jako symbol naturalnego inżyniera. Ich burchty mogą z zewnątrz wyglądać jak przypadkowo narzucone na siebie gałęzie, ale w środku są zaskakująco dobrze zorganizowane. Reutelingsperger przeniósł tę zasadę na dużo większą skalę, tworząc stalową konstrukcję, która wygląda chaotycznie, choć w rzeczywistości jest dokładnie zaprojektowana.
Na szczyt prowadzą schody ukryte pomiędzy elementami konstrukcji. Nie ma windy, dlatego sama platforma nie jest dostępna dla osób poruszających się na wózkach. Wieża jest dość otwarta, więc osoby z większym lękiem wysokości mogą odczuwać wejście mocniej niż w przypadku zamkniętej konstrukcji, ale wysokość 14 metrów nie jest przesadnie duża.
Najlepiej nie przyjeżdżać tutaj wyłącznie na szybkie wejście. Wokół De Zaag prowadzi około 4-kilometrowa trasa spacerowa, która przechodzi przez różne fragmenty wyspy. Po drodze są niewielkie mostki, podmokłe części, miejsca piknikowe oraz vogelkijkscherm, czyli ekran do obserwacji ptaków. Spacer nie jest długi, ale daje dużo lepsze wyobrażenie o tym, jak wygląda odtworzona przyroda na wyspie.
W okolicy można spotkać sporo ptaków wodnych i błotnych. Regularnie obserwowane są tu między innymi czaple, warzęchy, zimorodki, kormorany, kaczki i ptaki drapieżne. Przy odpływie odsłaniają się dodatkowe fragmenty brzegu, które stają się dobrym miejscem żerowania. Jeśli lubicie obserwować ptaki, lornetka zdecydowanie ma sens.
Warto też pamiętać, że De Zaag jest prawdziwym terenem pływowym. Po dużych opadach albo przy wysokim poziomie wody fragmenty szlaków mogą być mokre, a niektóre miejsca wręcz częściowo zalane. Na spacer najlepiej więc mieć porządne buty, a przed wizytą warto sprawdzić stan wody, szczególnie jeśli chcecie przejść pełną pętlę.
Niedaleko znajduje się również Stormpoldervloedbos, kolejny niewielki obszar, w którym działanie przypływów i odpływów jest bardzo dobrze widoczne. Można więc spokojnie połączyć oba miejsca podczas jednego wypadu. Jeszcze dalej na południe leży Kinderdijk, a po drugiej stronie rzeki zaczyna się już bardziej miejska część aglomeracji Rotterdamu.
MIASTA I OKOLICE
Odkrywaj dalej.
TWÓJ KOLEJNY KIERUNEK